niedziela, 8 sierpnia 2010

Przetwory przetwory przetwory...Maly Grzybiarz i inne drobiazgi





Dzis bedzie mocno kulinarnie. Jakos w ostatnim czasie robienie przetworow strasznie mnie wciagnelo i daje mi duzo radochy. Jakies takie fajne uczucie przetwarzania tego co daje natura. Pozniej tak milo siegac bo sloiczki pelne pysznosci.Poza tym ta robota dziala na mnie bardzo uspokajajaco,nawet ukladanie tych sloiczkow wprowadza mnie w dobry nastroj.Lepsze to niz wizyta u psychologa ;))

Jesli ktos mialby ochote to zapraszam na moje Candy, informacja w poprzednim poscie i z boku na pasku. Bedzie mi bardzo milo jezeli ktos jeszcze zechce wziac udzial w losowaniu.

Wzorem innych dziewczyn zrobilam sobie buteleczke z olejem aromatyzowanym ziolami i czosnkiem.Swietna sprawa, smazylam na nim mieso i zapach po prostu rewelacyjny, no i wyglada slicznie ;)Patent na ten olej jest naprawde swietny,mozna kombinowac z roznymi dodatkami, ja dodalam czosnek i suszone ziola.





Z darow mojego ogrodka na pierwszy ogien poszla cukinia , pierwszy raz zrobilam ja w sloiczkach, zamiast , a wlasciwie oprocz ogorkow. Zalewa taka jak do pikli z ogorkow.Zrobilam dwie wersje, jedna tradycyjna druga z dodatkiem musztardy. Efekt super, bardzo smaczna, chyba nawet lepsza niz ogorki.


Kolejne sloiczki wypelnilam dzemem jagodowym i sokiem. Mysle,ze rzecz niezbedna jak sie ma dzieci , w razie problemow z zoladkiem.... Synus bral czynny udzial w zbieraniu jagod , chociaz sporo ladowalo w buzce zamiast w wiadereczku :))) Niestety nie wzielismy aparatu i mam tylko zdjecia gotowych przetworow.




Za to dzis zaopatrzeni w aparat ale i wiaderka wyruszylismy na grzybobranie. Szczerze mowiac nie spodziewalam sie jakis wielkich rezultatow , bo jakos tak zwykle mam pecha i jak juz sie wybiore do lasow to grzybow jest jak na lekarstwo, albo moze ja slepa jestem ;). tym razem poszlo calkiem niezle.Stasiu strasznie przejal sie swoja rola,niosl wiaderko z grzybami i kilka razy wywrocil sie , widok byl nieziemski bo zawsze ratowal wiaderko i trzymal je w gorze lezac jak dlugi.Poza tym za bardzo nie ogarnial calej sytuacji , B powiedzial mu ,ze idziemy szukac kozaka. Stasiowa glowa costam sobie przetworzyla i stwierdzil ,ze boi sie strasznego kozaka ktory uciekl do lasu ....
Mnie po jakims czasie potwornie rozbolala noga w mojej niedoleczonej kostce i musielismy sie zwijac, ale efekt spaceru jest moim zdaniem calkiem niezly, grzybki wyladuja dzis w wiekszosci w sloiczkach w zalewie z octem, mniam mniam





No i jeszcze na zaostrzenie apetytu ogoreczki malosolne. Robie co tydzien , trzeba sie nacieszyc poki sezon ogorkowy trwa :)))


Chcialabym pochwalic sie rzecza ktora niemal w 100% wykonal moj kochany mezus.Jest to nasz ganek , ja jestem mega dumna i bardzo mi sie podoba.Musze go jeszcze obfotografowac i nastepny post bedzie jemu dedykowany.
Pozdrawiam cieplutko jak zwykle wszystkich zagladajacych

14 komentarzy:

  1. Aleeeeeee zbiory
    Chociaż grzybów nie jadam, to uwielbiam ich zapach i zawsze podziwiam tych co się na nich znają :)
    Stasio fajny :)
    Przetwory imponujące - jagody też przetwarzam i zamrażam, bo idą u mnie jak woda, nie tylko kiedy brzuszek boli ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czekam na zdjęcia ganka! A po Twoim poście naszła mnie ochota na ogórki małosolne i wieczorem zabieram się za nie :) A synek uroczy, na dodatek te jasne włoski! Ach!
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widze ze i u Ciebie sezon przetworczy w pelni.az slinka leci.Tez juz mysle o grzybkach .takich suszonych i marynowanych.Pozdrawiam i lece kisic moje ogorasy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Apetycznie i smakowicie, mały grzybiarz fantastyczny :)))

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Z takim opiekunem i grzybiarzem tez poszłabym do lasu;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cuda na Twoim blogu, starocie bardzo do mnie przemawiają - super rzeczy, pozdróka Gośka

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Niesławo:)Jak miło u Ciebie i domowo:)Grzyby piękne, a twoje przetwory i mnie mobilizują do działania, a tu wiśnie się kończą;)Bedę stałym zaglądaczem i koniecznie poszukać muszę u Ciebie zdjęcia siostrzyczki mojego Władzia. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, jaka śliczna siostra Władzia:) Pyszczek prawie identyczny, na kadłubku Władziunio miał tylko przewagę białego:) Pozdrawiam raz jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt, robienie przetworów ma taki dziwny wpływ na kobiety, że daje uczucie spełnienia i zadowolenia :)
    I zazdroszczę grzybobrania i "jagodobrania" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie udane grzybobranie. Maly grzybiarz widac ze pomagal rewelacyjnie.
    Jagodek i przetworow z nich to ja tak pozytywnie zazdroszcze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. kobieto zazdrosze ci .jak ja ci zazdroszcze ale tak zdrowo .naprawde pieknie grzybki i te jagody juz czuje ten zapach a o ogorkach wogole niewspominam bo slina zwisa mi z ust.pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. oj zapomnialam chcialam zapisac sie na candy

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuje Wam bardzo za odwiedziny i komentarze. Niezwykle milo jest przeczytac te kilka slow od Was. Majowababciu, oczywiscie uwzglednie Cie przy losowaniu :) Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  14. grzybobranie, przetwory, to jest to, co szalenie lubię :-)

    OdpowiedzUsuń