wtorek, 9 listopada 2010

Jadalnia, zegarowa tablica i szafeczka od Babci stan dokonczony :)))

Ufff, pracowity byl dzis dzień. Co prawda wiecej napracowal sie moj kochany mężuś, ktory osiągnął juz chyba mistrzostwo świata w szlifowaniu .
Dzis miało zacząć sie od dokończenia babcinej szafeczki, ale na drodze stanął taki oto kawalek starego mebelka. Jest to chyba bok, lub plecy od starej nocnej szafki, rowniez z piwnicy , mial byc spalony w piecu, ale małżónek zabłzysnął i z płytą w dłoni przyszedł zapytać czy coś produkujemy. No wiec oczywiscie produkujemy! Stanęło na tym ,ze oczyszcamy , malujemy i wieszamy elementy od zegara , są uszkodzone na tyle,ze do prawdziwego zegara juz sie nie nadają a tu moim zdaniem pasowały jak ulał.



Po wyczyszczeniu, podjęlismy decyzje, ze malujemy na bialo suchym pędzlem ,za podpowiedzią Kasi,pod poprzednim postem :) Dzięki Kasiu.I wyszlo takie cos:





Efekt malowania na tyle nas zachwycil, ze zakasalismy rękawy i pod pędzel poszly wszystkie mebelki z jadalni. Najpierw malowalismy mocno rozcienczoną bejcą , a dopiero potem białą akrylową farbą
I tak , szafka ,która kiedyś wytargał mój mąż z ruin jakiegos domku, byla smierdząca i pomalowana trzema warstwami olejnej farby w różnych kolorach wygląda tak. Niestety nie mam zdjeć przed ,ale koleżanka ,która widziala ją przed oczyszczeniem nie wierzyła ,że to ta sama szafka



Razem z zegarową tablicą :



i dalej jak następuje ;)





Jestesmy z efektu zadowoleni , niestety kolor scian jest okropny, w ciagu trzech lat malowalam juz 5 razy i ciągle nie mogę znależć właściwego. Wymyśliłam jakiś czas temu ,ze chcę mieć w jadalni nad stołęm białe emaliowane lampy , takie jakby przemysłowe. Kupić ich nigdzie sie nie udało. I tu znów mój mężuś okazal sie nieoceniony i przytargał z pewnej fabryki takie cuda , sztuk 2 . Nie sa białe ,ale to nie bedzie problem , juz planuje zakup białej emalii w sprayu.:)Bedą powieszone na starych ceramicznych oprawkach.



wiem wiem, wariactwo...

No to jeszcze krzesła. sztuk 8 ... narazie wyglądają tak ,a wllaściwie to nie wyglądają , ale wlasnie mąż wyczyscił , a ja zaraz maluje na bialo, no i zmiana obicia, bedzie surowy len , taki grubo tkany. :)



Tak na szybko , przymiarka krzesła nr 1 , len tylko zawinięty wiec sie nie uklada , ale poglądowo moze być :)



No i co Wy na to?


Tradycyjnie przypominam ,ze losowanie urodzinowe w sobote 13 tego :)

Pozdrawiam cieplutko papa

19 komentarzy:

  1. napracowani, ale szczęśliwi i o to chodzi, bo mebelki wyszły cudnie
    lampy boskie
    a krzeseł zazdroszczę :)
    fajnie, że małżon podziela Twoją pasję i styl-ja też mam to szczęście, bo wiem, że dla niektórych panów to wieeelki problem, mieć żonę znoszącą śmieci do domu ;)
    buziaki i czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to wygląda. Pozdrowienia dla Ciebie i męża:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ zdolniachy z Was !Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana mebelki wyszły fantastycznie...podziwiam!!!Bardzo mi się podobają...takie z klimatem i duszą!
    Ja tez mam kilka na"zapleczu"do pomalowania ale jakoś brakuje mi czasu.
    Dziękuję za odwiedziny na blogu i wszystkie dobre słowa.Miło mi na serduchu.
    Ślę pozdrowienia i uściski pełne słońca:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o ile mebelki fajnie wyglądają w przecierce, o tyle krzesło pomalowałabym porządnie na biało, bo wygląda tragicznie
    ale len jak najbardziej pasuje, ale nie do przetarć
    możesz zrobić tak - pomalować na biało, a tylko kanty potem lekko przetrzeć - ale musi być fest białe krzesło

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieki dziewczyny, ciesze sie ,ze tez sie Wam podobaja nasze mebelki. Kasiu. sprobuje pomalowac cale krzeslo na bialo , narazie tylko jedno zostalo pomalowane wstepnie , do testowania ;) Moze faktycznie lepiej bedzie wyglądało , bo tez mialam pewne wątpliwosci. Zobaczymy jak to wyjdzie . Buziole

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za zbliżenie kubeczków. Są boskie po prostu.... i w kształcie i z tymi krowami. Super! Zegar się świetnie prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz ładniej u Was.
    Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  9. ale zdolna z Ciebie kobieta.
    Pięknie

    OdpowiedzUsuń
  10. Prześlicznie wyszło z tą białą farbą. Ale mnie zauroczyły krzesełka. Są po prostu bombowe !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale szalejesz, malowanie wyszlo idealnie, podoba mi sie.
    Zegar w zestawie z szafka swietnie wyglada.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem pod wielkim wrażeniem! wow! i ta tarcza, i to krzesło! suuuuper!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz Niesiu co mnie najbardzie zachwyca a co dostrzegłam w ostatnich postach ... twój mąż :-) Bez obaw mam własnego równie cennego, ze tak powiem ale fajnie, ze tak razem dzielicie pasje, razem "tworzycie". cudownie zgrany duet z was tak mi się wydaje. A ozdoby wyczarowane z zegara i kawałak mebla po prostu zostaję bez słów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, Basiu ,Atenko, Fuerto, Dorotko, Tasiu, bardzo Wam dziekuje, po pierwsze,ze do mnie zajrzalyscie, po drugie, ze zostawilyscie komentarze. Na dodatek przemile komentarze :) Chociaz oczywiscie wszelka krytyke biore na klate ,bo ona bywa czesto bardzo obiektywna i motywujaca.

    Marto, masz niezlą intuicje, mimo,ze nas nie znasz tyle wyczytałas. Jestesmy z moim mężem bardzo zgraną parą. Nieskromnie powiem ,ze chyba nie znam rownie zgranej ;) hihi... dlugo bym mogla zachwalac mojego mężczyznę , ale nie mogę za bardzo bo by mu się w głowie poprzewracało;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Napracowaliście się, ale dla takiego efektu warto było. Dobrze, że Twój Mąż podziela Twój sposób aranżacji domu :)A za te lampy to wiele bym dała! Bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja na to głęboki szacun i dla Ciebie i dla Małżonka Szanownego, podziwiam efekty pracy i pomysły i w ogóle zapał. A szafka i "zegar" wyszły przecudnie - adoruję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez bym chciala miec takiego pracowitego i kreatywnego meza. Efekt z mebelkami bardzo ciekawy. Ta wiazaneczka lawendy(?) na wiszacej szafce wyglada tak romantycznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie dziwię się , że był pracowity dzień :)
    Niesiu, jesteś niesamowita ...
    podziwiam zapał, chęci i pomysły ... :)))
    ciekawe krzesła ...
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajnie wyszły mebelki, a krzesło - Kasi rada jest idealna! Działaj dalej! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń