czwartek, 30 września 2010

Łapię oddech...



Ciągle gonie za czyms i po coś. Dni uciekaja mi przez palce. Ledwo sie zorientowalam,ze koniec lata nadszedl , a tu juz jesien sie zadomowila na dobre....
Przez dwa tygodnie bylam po uszy zajeta remontem kuchni u moich rodzicow. To taka niespodzianka dla nich, pojechali na wies na wakacje a my z rodzenstwem zrobilismy totalna rewolucje w kuchni... Mama sie poplakala jak to zobaczyla, do ostatniej chwili nie mieli pojecia ,ze czeka na nich taka niespodzianka.
Troszke czasu poswiecilam znowu zaprawom, zaczal sie juz sezon dyniowy wiec moje plony zebralam i dynia wyladowala w sloiczkach.Dokonczylam tez miksturki z aroni i nalewke z zielonych szyszek,ktora od wiosny nabierala mocy :)
Wiele razy mysle ostatnio o tym ,ze na co dzien w zyciu nie spotykam sie z jakas wielka iloscia zyczliwych ludzi. Pokusilabym sie wręcz o stwierdznie,ze zdecydowanie więcej spotykam cwaniaków,plotkarzy i zadrośników , którzy udając zyczliwosc utopili by innych i mnie pewnie tez w łyżce wody...
Tymczasem od kiedy "zaistniałam" w wirtualnym,blogowym świecie ,spotkalam sie juz z wieloma przemilymi i beziteresownymi osobami. Sama do siebie sie smieje,ze byc moze tylko fajni ludzie zakladaja blogi .. hihi
Czytam tyle sympatycznych slow w Waszych komentarzach i mailach. A w ostatnich dniach zostalam jeszcze obdarowana przeroznymi prezentami. Od Mii dostalam pachnącą przesyleczke ;slicznie uszyty chustecznik i zawieszki do kuchni.Wszystko pięknie zapakowane.Byłam w szoku jak dostalam paczuszke , mimo,ze Mia uprzedzila mnie,ze cos do mnie wysle...

W ostatnim poscie pokazalam moj syfon i wspomnialam ,ze marzy mi sie niebieski. Natychmiast byl odzew od Kasi.Zaproponowala ze podaruje mi swoj, mimo,ze bez kranika , mnie bardzo ucieszyl.Wyszla z tego wymianka. Ja dostalam syfon i ptaszynki (niestety nie mam ich na zdjeciu )

A ja dla Kasi zrobilam taki komplecik


Kolejna przyjemnosc to moja wygrana w Candy w Sentimental Living u Magdy


Zrobienie prezentu dla Kasi natchnelo mnie , wena zaczyna powracac i troszke pofilcowalam kuleczek.Zrobilam prezent na wymianko-candy u Ani . Mysle,ze moge juz pokazac bo moj prezent powinien dzis dotrzec do adresatki. :)

Nie proznowalam,wykorzystałam arkusze filcu ,ktore kupilam chyba z rok temu z zupelnie innym przeznaczeniem i powstalo kilka broszek.Moja cora jest nimi zachwycona i sama tez zaczela cos produkowac, moze w nastepnym poscie pokaze co wykombinowala .



Oczyscilam tez skrzyneczke ,ktora kupilam ostatnio na gratach, ozdobilam ja bawelnianą koroneczką, mysle,ze wyglada dobrze. zamieszkaly w niej moje tasiemki i koroneczki.



Na koniec, jesli ktos jeszcze wytrwal do tego momentu, fanty,ktore moj ukochany zakupil na targu staroci w Jeleniej Gorze....
Szafeczka na przyprawy , brakuje w niej co prawda dwuch szufladek i ma pewne uszczerbki, ale mnie sie baaardzo podoba. Po odswiezeniu bedzie na pewno cudowna ozdoba naszej kuchni

i foremka na babke , mnie zachwyca...ale moze mam swira ;)


Przed chwilka dostalam presyleczke od kolejnej serdecznej duszyczki, wiec pozwalam sobie na dopisek do posta. Ten prezent jest od Artnowy24 . dostalam go za pewna drobna przysluge ;)) Sa to dwa przepiekne miniaturkowe notesiki.Misterna robota. Sami zobaczcie



To by bylo na tyle... dziekuje jesli wytrzymaliscie do konca. Kasiu, Marto,Magdo i Kasiu dziekuje za wszystkie prezenty ,ktore od Was dostalam. To dla mnie cos naprawde niesamowitego i bardzo,bardzo cennego.
Dziekuje tradycyjnie za wszelkie odwiedzinki i mile slowa ,ktore mam przyjemnosc czytac pod postami. .

czwartek, 9 września 2010

Różności :)

W koncu zdecydowalam sie na pokazanie naszego ganeczka. Mimo ,ze ciagle nie mam uszytych poduszek na krzeselka, ale nie moge sie za to zabrac.Niebawem zima nastanie, krzeselka pojda do garazu a ja dalej bede planowala uszycie poduszek ... Mam huk roboty, robimy maly remont niespodziankowy w domu u moich rodzicow i pracy jest tyle ,ze ledwo znalazlam chwilke zeby cos napisac i wrzucic zdjecia :)
A wygladalo to tak :



a potem...




a teraz..





Uff...
Pracy przy tym bylo, ale cale szczescie , ze maz mial pomocnika hehe , chyba by nie podolal bez niego .
Deski na ganek jak widac byly zdobyczne z odzysku. Wszyscy sie dziwili ,ze nie chcemy ich heblować, lakierowac i szlifowac. Na pocztku chcielismy pomalowac ganek na ciemny kolor , ale w ostatniej chwili stanelo na bialym i moim zdaniem slusznie. Mam nadzieje, ze sie ganeczek Wam podoba , a jesli nie to napiszcie sugestie co zmienic. Oczywiscie mam swiadomosc ,ze brakuje jeszcze wykonczenia, poza tym dom nie otynkowany, wiec to troche razi i ten okropny słup... niestety powstal wbrew naszej woli i usunac go nie mozemy, a narazie nie mam jeszcze pomyslu jak go zamaskowac ...
Czekam na Wasze opinie i te pozytywne i negatywne :)


Pochwale sie moja wygrana w candy u Weraph , dostalam nagrode pocieszenia - roze. Jestem bardzo zadowolona , roza jest sliczna i sam fakt ze pierwszy raz w zyciu cos wygralam .... mega! Dziekuje slicznie :)



I jeszcze syfon.Chorowalam na taki juz bardzo dlugo. Ale nie moglam trafic na taki , ktory ma metalowy kranik. Wszystkie byly z plastikowym a mnie wlasnie zalezalo na takim. Co prawde chcialam zeby byl niebieski, ale trudno. Ten jak dla mnie jest sliczny a niebieskiego moze sie jeszcze dorobie ;)



Dziekuje wszystkim za odwiedziny i komentarze.pozdrawiam cieplo i dzis slonecznie :)