wtorek, 26 października 2010

Wymianka

Jakis czas temu poznałam pewną przemiłą osóbkę.Halinka , o której mowa , zaproponowała mi wymianke.Musze powiedzieć ,że to fantastyczna babeczka,zwariowana , zakręcona i wesoła , która wspiera mnie kiedy mam doła. Dziekuje Halinko:))
Ponieważ moja paczuszka juz dotarla moge pokazac co dla niej zrobiłam. Halinka powiedziała mi ,ze jej ulubionym kolorem jest czerwony, zrobiłam więc zestawik ; naszyjnik i kolczyki:



A na dokładkę koraliki w szarościach ;



Ciesze się ,że Halince mój prezent się podobał. Miałam dużą treme , ale udało się :)

Pozdrawiam cieplutko i buziole dla wszystkich :))

niedziela, 24 października 2010

Fartowny dzien.



Mialam dzis napisac ,ze mam okropny dzien, a wlasciwie okropny tydzien...ale nie, dzisiejszy dzien stal sie wyjatkowo fartowny i mily, choziaz wcale sie tak nie zapowiadal.
Pierwsza niespodzianka to moja wygrana w candy u Magdy z W doniczce z lawenda . Zostalam dzis wylosowana i wygralam piekny obrusik :) Bardzo Magdzie dziekuje i przesylam buziolki.


Nastepna wielka niespodzianka to wyroznienie, ktore przyznala mi Iga.z Kuferka roznosci

To dla mnie bardzo mile i szczegolne wyroznienie.W zasadzie jestem z natury chyba niesmiala, choc nadrabiam to mina i nie mam wiary w siebie , wiec to,ze ktos zauwazyl mnie i postanowil w jakis sposob wyroznic jest bardzo wazne. Chociaz oczywiscie kazde Wasze slowo , kazdy komentarz jest dla mnie wyroznieniem. Jednak dzis , to juz takie bardzo oficjalne :)
Dziekuje Ci Igo baaardzo. Poprawilas mi dzis nastroj i moje zle samopoczucie
zniknelo .
Kiedy otrzyma sie to wyroznienie zasady sa takie, ze nalezy wybrac 12 osob , ktore chcemy wyroznic. Ja nie jestem w stanie tego zrobic. Chcialabym wyroznic kazdy blog na ktory zagladam , kazda z Was cos wnosi do mojego zycia. Dlatego niech zostanie tak jak jest, przyznaje moje prywatne wyroznienie Wam wszystkim...
Dziekuje ,ze do mnie zagladacie , i mam nadzieje ,ze sie czasem usmiechacie przy tej wizycie :)

środa, 20 października 2010

Inspiracje :)

Uprzedzam osoby wrazliwe na piekno , zwracajace uwage na szczegoly, dokladnosc i starannosc ,ze to co tu zobacza moze zdecydowanie nadszarpnac ich nerwy i byc ciezkim przezyciem. ;) Ogladacie wiec na wlasna odpowiedzialnosc.
Jak juz to pewnie nie raz pisalam odwiedzanie Waszych blogow i ogladanie Waszych prac sprawia mi mega przyjemnosc,naogladam sie , napodziwiam ,a potem chodze nerwowa,ze ja tak nie potrafie ....No i zaczelo sie, wyciagnelam maszyne, ktora moja Mamusia w dobrej wierze mi zostawila na uzytek. Maszyna ta jest hmmm dosc kaprysna , zawsze smialam sie z mojej mamy,ze klnie jak szewc przy szyciu, ale dzis sie okzazalo,ze inaczej sie nie da. Trzeba miec stalowe nerwy, no a jak jeszcze jest slabiutko z umiejetnosciami to juz wogole masakra...Ale do rzeczy. Jestem wielka fanka prac Ani Koniecznej, jej podkladeczki i inne prace niezmiennie mnie zachwycaja, marzylo mi sie zeby miec takie, ale ciagle pieniazkow brak , wuiec wyciagnelam zbiory moich szmatek i .... powstalo takie cos : (zaznaczam,ze nie uzywam linijki, miary, szpilek, ani nie fastryguje niczego , wiec to wszystko jest "na oko")





potem dopadlam material w zielona łączkę i pokusilam sie o takie podkladeczki;




ufff.... sie narobilam , naklelam, naprulam, mysle,ze komedie by mozna nakrecic.... serduszko 3 razy prułam ,bo za kazdym razem zapominalam ,ze chce wszyc do srodka wypelnienie, bylam tak przejeta szyciem, uzywaniem maszyny , ze ciagle zszywalam serduszko do konca i ostatecznie jedno jest bez wypelnienia, bo juz sama do siebie sily nie mialam :)


Czas mija i niebawem Swieta. Wiele z Was juz rozpoczelo produkcje swiatecznych gadzetow, wiec i ja cos zrobilam. Tym razem zainspirowala mnie Peninia.Zrobila sliczne gwiazdki,ktore postanowilam troszke zgapic. Tym razem juz bez uzywania maszyny.Gwiazdeczka uszyta recznie z arkuszy filcowych. Bardzo lubie filc, jest fajny, bo nie trzeba sie martwic strzepieniem materialu i jest bardzo efektowny
Gwiazdeczka w mojej wersji wyglada tak :

w zeszlym roku natknelam sie gdzies w necie na kalendarz adwentowy uszyty z filcu, i zrobilam podobny, w kazdej torebeczce bedzie cukiereczek :)




na koniec filcowych tworow uszylam dla synusia literki, powiesilam w pokoiku , Jemu sie podobaja i to najwazniejsze :)




I tym optymistycznym akcentem koncze na dzis :) Pozdrawiam Was slicznie

piątek, 8 października 2010

Prosze kreatywne duszyczki o podpowiedz :))


Taka mam wlasnie prosbe. Macie dziewczyny glowy pelne pomyslow, przerabiacie, malujecie ,odnawiacie, zdecydowanie wiecej i piekniej niz ja. Dlatego ma taka przeogromna prosbe. Mężuś mój dostal od Panów Złomiarzy takie oto cos, co chyba oryginalnie bylo swiecznikiem.W tym stanie jaki przedstawia aktualnie , moim zdaniem sie nie nadaje, i cos z tym trzeba zrobic . Tylko co?...Czy pozostac przy swieczniku? przemalowac? a moze zrobic z tego cos zupelnie innego.a moze na smietnik ?... Wierze,ze pomożecie :))