niedziela, 10 kwietnia 2011

KICZ????

No , takie mam pytanie,ciekawa jestem co myślicie, kicz to czy nie kicz?Bo jesli kicz to lubię ten kicz :)i powiesiłam to sporych rozmiarów cudo w centralnym miejscu w salonie ... ;)Chciałabym co prawda zrobic COŚ z ramą ,żeby nie była złota, ale szczerze mówiąc nie wiem jak to zrobic, obawiam sie że pogorszę sytuację i popsuje ramę.Obraz jest oczywiscie od Babci :)))I jak sie Wam podoba?



Musze zrobic mały dopisek, bo ja sie właściwie żle wyraziłam ...:) Bo ,ze kicz to jest to w zasadzie wiadomo, i to potworny.Babciowy , lukrowany obrazek , nie z tego swiata ;)... Ja nawet jak zobaczyłam ten obraz pierwszy raz to sie usmiałam nieco ;)Ale własnie ten kicz mnie ostatecznie urzekł, do tego stopnia , ze centralne miejsce właśnie dla niego przeznaczyłam.Ciekawi mnie Wasza ocena , czy dostrzegacie to szalone coś?

12 komentarzy:

  1. Super obraz podobny mam u siebie w pokoju i na prawdę nadaje on szczególnego klimatu temu pomieszczeniu. Twój również wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem kicz :) I właśnie w tym tkwi jego urok! W przesycie różowych kwiatów i sielankości sceny. Mnie kojarzy się z dzieciństwem i domem babci.
    Z ramą nie powinnaś mieć problemów. Jest drewniana?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kicz czy monidlo ma swoj urok,ja bym zostawila mam taki obraz serce Jezusa ale nawet ramy nie ruszylam wisi w orgnale.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Gevilla,No prosze , nie jestem sama :)
    mindfulatthirty, tak własnie to widzę , to kicz , ale go lubie , bo ma w sobie coś. Jest "babciowy" i przelukrowany. Rama chyba drewniana, ale przerazają mnie te rzezbienia, jak to oczyscic zeby dostac sie do wszystkich zakamarków?
    Kasiu, fajnie , ze Ty tez dostrzegasz ten urok :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę taki obraz, niż błyszczący z Chrl. W domu rodziców był kiedyś podobny z sielankową sceną przedstawiający św. Józefa podającego dzieciątku tacę owoców. Ale tu chyba nie chodzi o pytanie czy to kicz, czy nie, tylko o to, jaką wartość wnosi do mojego domu i czy dobrze się z tym czuję. Jeśli, jak mówisz, jest od babci, to wartość jego wzrasta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no dzieciaku ;) super kicz.babciowy taki .ramy mozesz normalnie umyc woda z mydlem i wyszorowac szczotecza a glebsze dziurasy twardym pedzlem z dlugim wlosem. fajowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o obraz to dla mnie nie koniecznie ;o) Ale ta rama jest cuuuuudna!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. powiem tak- jakby mi ktoś obcy dawał taki obraz, to bym za nic go nie wzięła, bo kicz, aż huczy, ale u babci i mamy są podobne obrazy - i kiedyś trafią do mnie i na pewno ich za szafą nie schowam, bo to są NASZE obrazy - podziwiane i oglądane od dzieciństwa - czyli kicz już oswojony ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Oleodruki trudno o tyle nazwać kiczowatymi, gdyż były jak najbardziej pożądane w tamtym okresie. Kiczem nazwałabym za to identyczne podróbki z XXI w. To już nie to samo. Kościoły barokowe mają mnóstwo przesłodkich, złoconych aniołków - czy są one kiczowate? Ten sam aniołek made in China w sklepie za 5 zł byłby za kicz uznany.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja babcia miała podobny obraz. Ale numer, mam taką samą- albo prawie ;-) wagę! Fajny ten blog! Idę poprzeglądać poprzednie posty...

    OdpowiedzUsuń
  11. sam obraz kicz na kicze, moim zdaniem może się obronić ale tylko właśnie w oryginalnej ramie, nic z nią nie rób. Jak zaczniesz poprawiać to nawet kiczem to nie bedzie tylko tandetą. Zawiesiłabym też ten obraz w innym miejscu w jakiś takim mniej reprezentacyjnym jako taki element żartu, może gdzieś na gładkiej ścianie. Nad tą komoda niekoniecznie, jest zbyt dosłownie. Oczywiście to jest tylko moje zdanie i nie to piękne co ładne tylko co się komu podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. kicz nie da się ukryć, jedynie to, co go broni to to, że jest właśnie od Babci; to w nim jest najpiekniejsze, choć wizerunek Matki Boskiej z Jezuskiem sam w sobie urzeka, ma to coś za czym tęsknimy; sentymentalnie i bardzo cieplutko; ramy też bym nie odnawiała, bo tutaj nic " poprawić" się nie da. Nad ta komodą też wg mnie wzmacnia kiczowatość i zabiera swoisty urok komodzie. Przewiesiłabym go w miejsce, gdzie mówiłby wyłącznie o sobie i swojej historii. Ja wciąz mierzę się z zakupem kiczowatej figurki Matki Boskiej i już wiem, że bedę ja miała na pewno, tyle, że właśnie najpierw muszę znaleźć dla niej miejsce. Jakby to powiedzieli jurorzy z komercyjnych zjawiskowych widowisk, jestem na tak!...ale komentarza Kuby W. nie chciałabym usłyszeć:)) pozdrawiam serdecznie MagdaLena

    OdpowiedzUsuń