poniedziałek, 21 lutego 2011

LOSOWANIE JEDYNKOWE

Kochane! Dziś urodzinki mojej córki i zgodnie z obietnicą wylosuję osobe do której polecą jedyneczki.Dziękuje Wam, bardzo za zainteresowanie , cieszę się ,że komus sprawie tymi blaszkami przyjemność. Nie było wiele chętnych , ale to lepiej dla czekających na szczesliwy los bo wieksza szansa na wygraną ;)) Losowanie odbyło się przy pomocy solenizantki , ktora poprosiłam o wybranie numeru sposród 17tu komentarzy. Soleniazantka wybrała numer 7.
I tak , jedyneczki polecą do : THE ELATHA
ale ale postanowilam jeszcze od siebie cos tam w cyferkach wyszperac , sprawic jeszcze komus przyjemność i tak cyferki niespodzianki poleca jeszcze do : ARTAMBROZJI I KERRY-MARTY.
Bardzo proszę drogie Panie o adresy na maila ; drozaga@wp.pl
buziaki :)))

sobota, 19 lutego 2011

Bardzo jestem z siebie zadowolona :)))


Ha! Moje drogie ! Otóż uszyłam dziś dwie poduszki, wykorzystałam nadruk na tkaninie , na który bardzo długo nie mogłam sie odważyć. A teraz udało się.
Uszycie poduszki okazało się wcale nie byc takie łatwe, przynajmniej dla mnie :) Chyba mniej prułam przy szyciu torebki... Ostatecznie z efektu jestem bardzo ale to bardzo zadowolona.Wiem ,ze to brzmi nieskromnie , ale poduszki są śliczne , marzyłam o takich i nie sądziłam ,ze mogę je sama zrobić. Wiec chodzę "uchachana" jak wariatka. I oczywiscie miałam piekelną ochotę pochwalić się.Gorzej jak ktoś mi napisze ,ze wcale takie fajne nie są ... haha , ale to nie zepsułoby mi mojej radochy , więc jak by co to śmiało;)))



I jeszcze cos co dłubię w wolnych chwilach :) Kwadraciki na szydełku, to chyba coś co z szydełkowej roboty idzie mi najlepiej, bo generalnie to ja szydełkowa nie jestem ,i słabo pojętna w tej materii.... Ma z tego powstać pled na łóżko dla mojego Staska:) Mam nadzieję ,ze włóczki mi wystarczy , bo wykorzystuje resztki od mamy, własnych zbiorów włóczkowych nie posiadam, a pieniędzy też nie posiadam , a te co posiadam odkładam na dach bo juz z niego niestety cieknie, więc każda złotóweczka na dachóweczki, a nie na włóczki ;))




Miłego dnia jak zwykle zyczę. Ja zmykam na sanki z synem, sypie od wczoraj non stop więc jest na czym jeżdzić . Buziaki

czwartek, 17 lutego 2011

Dzień Kota





Dziś Dzień Kota wiec czas przedstawić kocich mieszkańców mojego domu.
Jej wysokość Jadwiga , zwana Jadzką :



Jadzia jest z nami chyba 5 lat. Miała być kotem mojej siostry , ale przyjechaa do mnie bo u siostry był remont czy costam i miala przez chwile być u mnie. Była tak sliczna , drobnioutka , malutka, z ogonkiem jak ołóweczek , cudeńko po prostu.... szybko zakomunikowalam siostrzyczce ,ze Jadzia jest juz moja i nie oddam jej ... :) Dzikuska z niej była , niechetna do przytulania .... Jedynie miloscią darzyła naszego starszego kocura Stefana. Niestety Stefan 3 lata temu wyszedl i nie wrócił....Jadzia strasznie tesknila, zachowywała sie jak by była chora , i zaczęła sie przytulać .... do dzis jest straszną [rzylepą , wręcz jest nachalna...:)

Druga kocia historia to Gienio(to dziewczynka) zwana Black Cat... Znaleziona w Gdyni ,na stacji benzynowej przy bardzo ruchliwej ulicy, probowqal ja rozszarpac pieseczek w typie amstafa czy innego diabelstwa;) Dobrą godzine przekonywalismy ją zeby zechciala wyjsc spod kontenera na smieci gdzie sie schowala , byłam pewna ,ze jesli tam zostanie to szybko straci zycie pod kolami samochodu...


Milego dnia wszystkim zycze :)powiedzcie cos milego Waszym kotom ode mnie :))

piątek, 11 lutego 2011

Jedynkowa Rozdawajka

Moje drogie, tak sobie przeglądałam dziś moje pierdołki i wyszło ,ze mam jedynek za dużo ;) Chętnie więc sie podziele. Myślę ,że znajdą się wśród Was chętne na wykorzystanie takich blaszek. Są niewielkich rozmarów, 4cm/2cm.
Wśród osób które zostawią komentarz pod tym postem wylosuje jedną do której polecą te trzy jedyneczki :) Bedzie mi miło jeśli umieścicie informacje o tej rozdawajce u siebie na blogu :)
Losowanie moze byc np 21 lutego, w dzień 15tych urodzin mojej córki :)))

CHWALĘ SIĘ

Musze sie pochwalic prezentami, Halinka mnie do pionu ustawila i mowi,ze niegrzeczna jestem bo sie nie chwalę ... no ja to ostatnio w zlym humorze jestem i jakoś nie miałam ochoty na pisanie. Ale co prawda to prawda , prezenty dostałam i to nie byle jakie . Wiec czas najwyzszy sie pochwalić.

Po pierwsze wygrałam u Magody ponczo przez nią robione. Bardzo podobała mi sie idea tej zabawy i z chęcią wzięłam w niej udział. Na dodatek szczescie do mnie się usmiechnęło czego się zupełnie nie spodziewałam. Niestety modelka mi zwiała wiec zdjęcia nie pokazują jak to wygląda naprawde, ale mozecie u Magody zobaczyć , Ona w którymś poście ma takie na sobie , tylko dłuzsze . Jest bardzo cieple i zrobione fajnym sciegiem. Dziekuje pięknie :)


Następny prezent właśnie od Halinki. Wymianke miałysmy i ja dostałam komin robiony prze Halinke na drutach :) Troszke wyszedł za duży ale da sie go omotać tak ,ze jest ok. No i sliczną wełenke Halinka wybrała. Bardzo Ci dziekuje siostro! ;)


Od Asi dostałam piękne skrzydlate serce i ślimaka słodziaka ;) To prezent, który Asia wysłała mi w podziekowaniu za bueteleczki, które ja wysłalam do niej. (na wysyłke czekaja jeszcze 3 paczki, bądzcie cierpliwe kobiety ;))



Wzięłam udział w wymiance zimowej u Ani. Ja wysłałam moj prezent do Magdy


a dostałam od Ani z bloga Moje przytulaki te duze i te malutkie takie oto cudeńka;

MItenki swietnie skomponowaly sie z moimi okularami ;)) Dziekuje slicznie bardzo mi się prezenty podobają.

To tyle na dziś , weny nie mam na robienie czegokolwiek, ale moze costam wymodzę niebawem. I oczywiscie bardzo dziekuje, ze nadal zaglądacie do mnie, i piszecie czasem jakies serdeczne słówko. Chociaż ja ostatnio troche opusciłam się w pisaniu komentarzy, ale zagladam do Was i czytam .... Buziaki i milego dnia Wam zycze.

wtorek, 1 lutego 2011

troszke popracowałam :)

Nie było mnie przez chwilke, jak zauważyła Dusia. Po pierwsze , mam lekkie klopoty z netem i nie wszystko dziala jak nalezy, po drugie starsza latorośl w swiat pojechala i na ten czas pozbawiła mnie jedynego w naszym domu aparatu fotograficznego co sprawiło ze pokazać efektów mojej szumnie powiedzianej twórczosci pokazać nie mogłam.

Osiągnęłam wyżyny jak na moje mozliwości we współpracy z maszyną do szycia i uszyłam torbę.... naprawde był to dla mnie ogromny wyczyn, Torba posiada nawet podszewkę i wszyte usztywnienie wiec jest gruba i mięciutka a ja mam za sobą kolejny stopień wtajemniczenia szyciowego :)Można ją nazwac torebką recyklingową bo uszyłam ją ze ściereczki kuchennej lnianej , mama mi dała kilka takich , nigdy nie uzywane, a taki ładny len ,że szkoda mi było na sciereczki. Ocieplina pochodzi z fotela , fotel skorzany , wielki ,nie podobał nam się , został porąbany a zapobiegliwy mąż ociepline mi przyniósł bo pewnie na coś mi się przyda, i miał racje. A wnętrze to tkanina poscielowa, ale jako ,ze nie przepadam za korą do spania to znalazlqa zastosowanie jako podszewka . tak wygląda moje dzieło , pierwsza w życiu torebka uszyta moimi łapkami :





Przez czas kiedy moja córka świat szeroki zwiedzała ja wpadłam w szaleństwo filcowania kwiatowych broszek. zrobiłam ich bardzo duzo. Na początek kilka









wypelnilam wolne miejsce pod połeczką w Centrum Dowodzenia i powiesiłam zegar, który kupiłam jakis czas temu .Zegar wyglądał na biały , niestety jak przesyłka dotarla okazalo sie że jest raczej żółtawy, wiec przemalowałam i teraz jest mniej wiecej taki jak chcialam



Pochwalę sie jeszcze wyróznieniami , dostałam je aż od trzech osób Halinki , Jola i Dusia .


Bardzo bardzo dziękuje i naprawde ciesze się ,ze w Waszych oczach zasługuje na wyróznienie :) Ja nie będe go dalej przekazywać .Za dużo jest blogów które lubie i
chcialabym wyróznic.

Dziękuje wszystkim którzy zaglądaja ,kolejnym obserwatorom, dziekuje za wszystkie komentarze. Buziaki i miłego dnia Wam zycze