niedziela, 27 listopada 2011

Raz wesoło , raz smutno ...


Kochane!

Miałam napisać juz kilka dni temu mialam tez porobić trochę rzeczy i pokazać , ale okoliczności niesprzyjające...
Jeszcze tydzień temu cudownie się bawiłam u Madzi na blogowym sabacie, a juz kilka dni póżniej spotkało nas sporo smutku...ale do rzeczy .

Dziś pierwsza niedziela adwentu ,więc u mnie , tak jak i wielu innych domach zapłonęła świeca w adwentowym wiencu. U mnie to taki troche wieniec nie wieniec... Z tego co w domu było , czyli : cynowy talerz , świecznik i dzbanuszek , oraz świece , szyszki z sosny sprzed domu i gotowe....


Myślę ,że adwent to dobry czas ,żeby pomyśleć o osobach potrzebujących, biednych czy chorych.. Kolejny raz zachęcam Was do zaangażowania się w akcję świątecznej pomocy dla potrzebujących Szlachetna Paczka.http://www.szlachetnapaczka.pl/
Ja mam nadzieję ,że uda mi się wziąć udział w tej akcji, tradycyjnie chciałabym zebrać kilka osób z kórymi stworzę taką paczkę.
A może zwyczajnie znacie kogoś komu jest ciężko i komu moglibyście umilić czas świąteczny....




Dziś jeszcze troche smutki mnie trzymają , ale przejdzie , i mimo wszystko cieszę się z nadchodzących świąt. A w zasadzie już tego czasu nie mogę się doczekać.
Miałam plan ,że wykonam trochę świątecznych gadzetów do ozdoby domu, ale to chyba będzie w tym roku niewykonalne.Mam wielki remont w domu i nigdzie miejsca na wykonanie czegokolwiek...totalny armagedon. :)
Tak więc zapisałam się na przeróżne candy gdzie wygrać można cieszące oko piękne rzeczy w światecznym klimacie ,które , jeśli je oczywiście uda mi się wygrać udekorują choć troszkę mój dom.
Ja zdążyłam jedynie uszyc podkładeczki, ale już podarowałam je komus w prezencie:)))
Więc dalej jestem z niczym :D



Nie mogłabym nie wspomnieć o tym przecudownym spotkaniu a Madzi , było naprawde świetnie. Nie wiem jak to możliwe , ale wiem ,że spotkałam bratnie dusze, wspaniałe kobiety ,i spędziłam ten czas z Wami wspaniale. Przysięgam ,że to nie było nasze ostatnie spotkanie, i już dziś zapraszam Was do mnie...i obiecajcie ,że przyjedziecie :))))Fotka tylko jedna , bo już dziewczyny pokazywaly więc ja tak tylko symbolicznie ... I żeby nie było , tak ,jestem gruba, tak, jestem niefotogeniczna i tak, moja fryzura nie należy do najpiękniejszych :D
Buziaki wielkie dziewczyny i dziękuje za wszystko.....


No i na koniec kwiaty.... takimi mąż przywitał mnie na dworcu jak wracałam z naszego spotkania.... Myślałam ,że ze wstydu umrę jak zobaczyłam Go dzierżącego w dłoni gożdziki przewiązane czerwoną wstążką.....Kocham Go !!! hahahaha
Dałam im więc odpowiednią oprawę i wylądowały w kryształowym pucharze ! A co!



Buziaki dla wszystkich !

niedziela, 6 listopada 2011

tylko filcowanie ....

Najbardziej lubie filcować kwiaty, ostatnie dni niczego innego nie produkowałam....

Nie wiem jak to będzie , ale chciałabym zarobić parę groszy na tym filcowaniu , i mam nadzieję ,że może mi się to uda.
Dotychczas moje filcowanie było głównie rozdawane jako prezenty, lub po prostu coś sie komus spodobało to z przyjemnościa darowałam....
Teraz sytuacja jest taka ,ze potrzebuję parę groszy więc trzymajcie kciuki , a może uda mi się zrealizować plan sprzedaży ;))))
Choc jeszcze sama nie wiem jak sie za to zabiorę....








I jeszcze moja próba torebkowa, pierwszy raz, wyszła jakastaka kopertówka czy cos..... ;) nie wiem czy widać jest fioletowa z jasnymi "gałązkami" i foletowym kwiatem :)))




Buziaki i miłego dnia Wam życze