środa, 15 lutego 2012

Uffff....Zmobilizowałam się...właściwie to nie było mnie tu już chyba ze 2 mce...
Nie oznacza to ,że przespałam ten czas, choć pewnie trochę chciałabym.

Cały czas trwa akcja remontowa łazienek, ciągle coś jest niedokończone, ale po pierwsze brak czasu a po drugie brak finansów na wykończenia ..:(

Ostatni tydzień to moja praca nad pokojem Stacha ...Wcześniej to był pokój Julki, potem chwilowo nasza sypialnia a ostatnio kolejna zamiana ,i teraz , już chyba ostatecznie jest to pokój Stacha :D Oczywiście jak to u nas , jeszcze nie wszystko wykończone(czy ja sie doczekam choc jednego pomieszczenia na tzw tip top ??), ale już coś się zadziało i ja jestem bardzo zadowolona.
http://www.blogger.com/img/blank.gif
Temat marynistyczny wyszedł z dwóch powodów. Po pierwsze Stachu przechodzi etap marynarsko-piracki(co prawda przeplatany kowbojskim z elementami majsterkowicza i marzen aby w przyszłości zostac ROBOTNIKIEM !!!), a po drugie to wdzięczy temat do dekoracji.
Dlatego zaczęłam od szycia. które nie jest może moją mocną stroną, ale w pocie czoła udało się .

Najpierw była kotwica i koło ratunkowe, na wyrażne zyczenie "osesa" ...
Potem dwie podusie. Koło niestety już uległo rozczłonkowaniu , bo do Stacha przyszły dzieci i próbowali na szmacianym kole przeprowadzić akcję ratunkową...

A muszę dodać, że koło nie powstało by bez pomocy i podpowiedzi Kasi :)) Ja niestety tępa materia jestem i potrzebowałam łopatologicznego wykładu :)



Malowanie nie wyszło do końca tak jak chciałam , odcień miał byc bardziej chłodny, jaśniejszym , a wyszedl taki lazur czy coś..;)ale Młodemu się podoba. Oczywiście malowały moje rączki :)








Meble , poza łóżkiem były wcześniej Julki, ale to był zły wybór i Ona już o tym wie;) , ale dla Staśka narazie są ok. Pokój Julki mam nadzieję będę mogła niebawem pokazać, bo tam też ciągłe niedoróbki.



Są braki , wiem wiem...firanko-zasłonki do przerobienia, powstały na szybko z resztek...Z resztą cały projekt powstał z resztek i tego co było w domu,, zainwestowałam tylko w arwnik do farby i 16zł w dywaniczki. nie ma jeszcze listew podłogowych, i jest "łyso" na ścianach, musze jakies obrazki wykombinować, i jeszcze zawiśnie kilka przedmiotów w morskim klimacie ...;)

dla porównania , 2 zdjęcia z przed zamiany....brrr obrzydliwość ...





A na deserek zrobiłam dziś drożdzowe bułeczki nadziewane jabłkami:)))Pyszne są i żałuję ,że tak mało , ale miałam tylko odrobinkę drożdzy ...



Sciskam Was wszystkie babeczki-zagladaczki;)) Wybaczcie ,że rzadko komentuje, ale zaglądam tylko jakoś sklecić coś mądrego mi ciężko...
Miłego wieczoru :D