czwartek, 31 maja 2012

Coś z niczego....

Już chyba ze 3 miesiące mnie tu nie było... czas leci, ale trzeba się wziąć w garść i do roboty ...
tak się przy okazji zastanawiałam po co mi ten blog ...przez chwilę nawet pomyślałam że już się nablogowałam i dośc tego. Na początku to była taka wielka frajda , coś zrobić, pokazać, usłyszeć opinie( w wiekszości pozytywne;)) ...teraz przez tą przerwę tak sobie rozmyślałam, że właściwie już mi to nie potrzebne, że przecież coś co robię ma cieszyć mnie ....ale potem przyszło mi do glowy ,że mi zwyczajnie Was dziewczyny, zaglądaczki;) brakuje.Bo jestem Waszym częstym gościem, choć nie często się odzywam , ale zaglądam codziennie i trochę staje się tak ,że mimo wszystko ciut żyję Waszym życiem , często Waszymi sukcesami i porazkami ;))) I zwyczajnie chcę w tym nadal uczestniczyć ....:))
I tak, do rzeczy drogie Panie i Panowie,jesli bywają :)))

O niekończącym się remoncie naszych łazienek to już pisałam, jedną już nawet troszkę pokazałam. Dziś na drugą przyszła pora. To mala łazienka o wymiarach mniej więcej 2/2,5m.
Kafelki do tej łazienki kupiłam ze 4 lata temu w jakiejś promocji;)) leżały w garażu i nabierały mocy urzędowej... Gdybym dziś kupowała to na pewno padło by na zupełnie inne, ale cóż robic , sa jakie są , trzeba się cieszyć ,że w ogóle jakieś :)

Łazienka wykafelkowana , kabina wstawiona.Ale, nie mieliśmy do niej żadnych mebelków ,ani tym bardziej pieniędzy na nie.Umywalka kupiona,dodam naprawdę tanio:)) a nie było na czym jej postawić. I tu mój mężuś wykazał się niebywale . Wyprodukował coś z niczego ,a właściwie coś ze śmieci.Czyli moim ulubionym sposobem.... Z garażu wytargał lekko zawilgocony(dobrze się wygina) kawałek płyty kg , 4 listewki, parę dech co miały w piecu wylądować. Ja dołożyłam odpady kafelków i do dzieła.
Powstala taka szafeczka pod umywalkę :)))DUMNA Z NAS JESTEM hahaha







Zrobiliśmy , równiez z resztek kawałek tzw podwieszanego sufitu ;) i półeczkę na kosmetyki lekarstwa itp ...




I choć kafelki nie do końca spełniaja moje wymagania , to jestem zadowolona. Udało się naprawdę z niczego zrobić coś ładnego :))

Sciskam Was wszystkich bardzo mocno.Życzę Wam dużo radosnych dni :))
A na dniach post chyba pomidorowy :)))
Buziole wielkie !