piątek, 10 maja 2013

bratki

W tym roku bratki . W różnych odmianach i kolorach. Mój kącik przy "Pomidorium" ;)) zabratkowałam .:)



I to co w ostatnim czasie mnie pochłonęło na dłużej.Przygotowanie warzywnika , grządki i ścieżki ze starych cegieł .Juz niedługo zaczną pojawiać się warzywka.Są już wysiane.Teraz trochę deszczu i słonka i będzie pięknie i smacznie .  Płotek konieczny ...mam 3 psy i 2 koty , więc niewiele by zostało z posianych warzyw .

Mam jeszcze taką prośbę .Moja córka spełnia swoje marzenia fotograficzne i ciuszkowe;) Założyła 2 blogi , gdzie pokazuje swoje zdjęcia i ciuchowe propozycje . Może zechcecie zerknąć , może napisać komentarz. Będzie Jej na pewno bardzo miło .                                                                                                                                                                                       http://www.flickr.com/photos/this-myworld/.
http://looking-fortomorrow.blogspot.com
Miłego dnia !

czwartek, 21 marca 2013

Powolutku do Świąt ....




Właśnie znowu pada śnieg . Jest biało, jak powinno być na Boże Narodzenie , od odśnieżania mam zakwasy ;) no cóż ....Wiosno , przybywaj ! :)))






Mimo tego białego za oknem ja w końcu wyprodukowałam pierwsze świąteczne dekoracje . Nie było łatwo szyć na nie szyjącej maszynie , więc szybko dałam sobie spokój. Pisaneczki koślaweczki , tak bym je nazwała :) Jak już miałam dośc maszyny to wyszperałam kupione w zeszłym roku wydmuszki z gęsich jaj .Potem klej troszkę skraweczków koroneczki i świąteczny stroik gotowy . Na konieć przerobiłam wianek z Bożego Narodzenia na Wielkanoc . :)

Ściskam jak zawsze .









niedziela, 17 marca 2013

Słodko , smacznie , śnieżnie :)


Wiosna za pasem a u mnie za oknem biało po horyzont , nie ma mowy o żadnych oznakach wiosny ...
Blogowo jestem tak do tyłu ,że nawet nie wiem od czego zacząć ...po długiej przerwie chciałam wziąć się za robotę , trochę uszyć trochę ufilcować i co ? i moja maszyna delikatnie mówiąc odmówiła współpracy ...nie mam już do niej sił , to stary Łucznik , zawsze była oporna,ale teraz juz cuda się dzieją , kawałek szyje potem przerwa , potem znowu , kiedyś wystarczyło wyczyścić , nasmarować , coś dokręcic , teraz niestety to nie działa ...




 A dziś troszkę na słodko . Najpierw urodziny mojej 17latki :) Torcik Hello Kitty sobie zażyczyła. Nie jestem w tych tortach wielką specjalistką , ale mysle ,że nie jest żle :)W każdym razie zainteresowani byli zadowolenia i torty zjedzone .


  I dla siostrzeńca , fana spiderowego ;)
 W kategorii zaległości to śniadanko z przepysznym kozim serem zamówionym u Moniki , polecam naprawde szczerze (do mnie ser Monika wysłała pocztą ;)), no i nie ma jak świeże bułeczki , w domu zapach przecudny , przy okazji kilka drożdzóweczek z nadzienieniem jabłkowym ...                                                                                








A tu nasze "wiosenne" szaleństwo :))) 
 
           
 Snieg za nic nie chciał się lepić , Stasiu wymyślił ,że w tej sytuacji pozostaje usypanie siedzącego bałwana :)))
 
Pozdrawiam Was ciepło ,mimo bieli za oknem :))